sobota, 30 stycznia 2021

Prymas Rodziny 05

 

KOCHANI CZYTELNICY

Przerażony i pogrążony w bólu śledzę część drugą dewastacyjnych występów „lemparcich bojówek” na ulicach miast w naszej Ojczyźnie. Pierwszy taki spektakl odbył się po 22 października 2020, kiedy wreszcie Trybunał Konstytucyjny RP orzekł, że przesłanki eugeniczne do mordowania poczętych, a nienarodzonych dzieci, nie posiadają umocowania prawnego w polskiej Konstytucji z 1997 roku.

Podrzędny „Krwawy Kompromis”, który przez lata rządził w Polsce i był przyczyną nadużyć interpretacyjnych – oczywiście nie dla dobra dziecka, lecz dla uwolnienia „osób z macicami”, jak się dzisiaj nazywają od odpowiedzialności.

Właśnie takie pragnienie seksu bez odpowiedzialności przyświeca tym mężczyznom i „osobom z macicami”, które idą za przywódczynią o cechach bajkowego trolla, ale także „osobą z macicą”, której marzy się nie tylko mordowanie dzieci na życzenie, lecz także obalenie prawnie wybranego rządu Rzeczpospolitej Polskiej.

Obecne zamieszki są rezultatem opublikowania uzasadnienia do tego wyroku z 22-go października 2020, które przecież nie mogło brzmieć inaczej, gdyż byłoby zaprzeczeniem, czyli pogwałceniem, złamaniem Konstytucji RP, lecz to nie ma już znaczenia. Od kiedy Konstytucja okazała się nie stać po ich stronie, nie jest już im potrzebna.

Rozzuchwalona i ekstremalnie wulgarna horda „osób z macicami” nie rozumie, że właśnie pogwałciła nie tylko Konstytucję RP, lecz także swoją godność i świętość. Lecz te pojęcia nie mogą mieć dla nich znaczenia, bo gdyby…, wówczas musiałyby się zastanowić skąd się wzięły na świecie, i czy przypadkiem ich matki nie popełniły błędu, że nie zamordowały ich w swoich łonach.

Da się widzieć na protestach „osoby z macicami” i nie tylko. W różnym wieku i o różnym wręcz stopniu wykształcenia (od profesorek do nastolatek czy dzieci, od parlamentarzystów z opozycji po osoby, które w wyniku ich orientacji seksualnej nigdy nie powinny mieć problemów z tzw. „niechcianymi dziećmi”). Wszyscy, zjednoczeni pod hasłami wolności seksualnej, czytaj: seks dla każdego, kobieta przedmiotem seksualnych doznań, mężczyźni mogą używać kobiet do woli, bo przecież, jeśli dojdzie do przypadkowego poczęcia istoty ludzkiej, to bajkowy troll walczy dzisiaj wraz z nimi o to, aby bez skrupułów pozbyć się „intruza”, to znaczy, zamordować to nowe życie.

Stawiam pytanie retoryczne: Czy tego właśnie chcecie? Myślicie, bo tak to jest wam przedstawiane, że to nic strasznego, że weźmiesz tabletki, a „skrzepy” sobie polecą i znowu będziesz wolna do bycia przedmiotem seksualnym, bo przecież, jeśli się znowu „przydarzy”, są tabletki czy inne środki.

Otóż odpowiem Wam, że na tym polega natura tego czynu, że on nigdy, już nigdy nie opuści osobę, która zamordowała swoje dziecko, choćby było nieplanowane i nie jest istotne z jakiej przyczyny. Takie kobiety cierpią przez całe życie. Ponieważ dręczą je myśli – ile lat by miał/a dzisiaj?; jak by wyglądał/a?; kim by był/a? I nawet, jeśli zmądrzeje taka osoba i urodzi dzieci, ten czyn w życiu będzie zawsze trawił jej pamięć, wspomnienia i polegnie ona pod gruzami swojej tajemnicy.

Jeżeli któraś odważna i naćpana ideologicznie „osoba z macicą” powie, że tak nie będzie, to odpowiem, że się głęboko myli, a życie będzie wykonawcą tego wyroku, który sama na siebie ściągnęła.

Wierzę też bardzo i mam w tym pewne zawodowe doświadczenie, że nie jest możliwe zbudowanie szczęśliwego małżeństwa na fundamencie zamordowanego dziecka/dzieci. Taka jest w większości prawda o czynie, za który „lemparcie bojówki” chciałyby „podpalić kraj”.

Jeszcze jedno zdanie wypływające z rozpaczy mojego serca. W roku 2020 tylko z oficjalnych źródeł wynika, że zamordowano na świecie ponad 42 miliony dzieci.

W „Roku Rodziny” lemparci troll usiłuje zniszczyć odwieczny porządek Boży w naszej Ojczyźnie. Wcześniej był to Hitler, potem Stalin i przez lata komunizmu jego „apostołowie” trudzili się, aby Polki zabijały swoje dzieci, i niektóre to robiły, nawet wielokrotnie.

Polacy są jednak mądrzy wiarą swoich przodków i wiedzą, że przeciw działaniu szatana, modlitwa różańcowa jest najpotężniejszym orężem. Skorzystajmy z tego oręża i dzisiaj, aby Polska nadal wytrwała przy Bogu dla dobra swoich rodzin, narodu, państwa i Kościoła. Powiem, dla dobra także tych, którzy nie wiedzą, co czynią...                                                                                                                                                            (Piotr Kryś)

 

Z tymi problemami zmagał się Prymas Polski, Ksiądz Stefan Kardynał Wyszyński. Oto Jego oświadczenie:

Prymas Polski wraz z Episkopatem w obronie życia poczętego. 

W okresie Bożego Narodzenia, gdy rozważamy Dziecięctwo Jezusa Chrystusa, niezwykle wyraziście staje przed nami wartość życia każdego człowieka, a więc i cena życia dziecka, tak doniosła zarówno w oczach Boga, jak rodziny, Narodu i Kościoła. W tym świetle obrona życia nienarodzonych jest we współczesnym świecie jednym z najpilniejszych zadań Kościoła Chrystusa, Dawcy i Obrońcy wszelkiego życia. Niewrażliwość na życie ludzkie, jako owoc ostatniej wojny, upowszechniające się niemoralne obyczaje w życiu wielu rodzin, wroga życiu nienarodzonych propaganda prasowa i filmowa, zmniejszona odporność moralna ludzi, wygodnictwo życiowe, jednostronność dążeń czysto materialnych – te i wiele innych niepokojących zjawisk skłania Kościół Boga żywych ludzi do większej wrażliwości na konieczność obrony bezbronnych. I dlatego Ojciec Święty wielokrotnie zabierał głos w tej sprawie. Znana jest powszechnie w świecie encyklika Pawła VI Humanae vitae z dnia 25 lipca 1968 r., a zwłaszcza ostatnia deklaracja Świętej Kongregacji do Spraw Wiary z l8 listopada 1974 r. przeciwko przerywaniu ciąży.

W dzisiejszym życiu społecznym uznaje się coraz powszechniej moralne zło i szkodliwość takich klęsk społecznych, jak alkoholizm, narkomania, przestępczość młodocianych. Stwierdza się natomiast obojętność wobec niszczenia życia ludzkiego poczętego już w łonie matek. Dlatego biskupi są zobowiązani do zabrania głosu ostrzegawczego, który ma dotrzeć do wszystkich świątyń naszego kraju. Zło moralne przerywania ciąży jest wystarczająco ocenione samym zdrowym rozumowaniem. Ocena ta jest w znacznej mierze wspólnym dziedzictwem myśli ludzkiej. Rozum bowiem łatwo rozpoznaje, że życie ludzkie jest podstawową wartością. Równocześnie dostrzega prawo do życia, jako naczelne uprawnienie, które przysługuje każdemu człowiekowi od pierwszej chwili jego poczęcia.

Bezstronna obserwacja życia pozwala dostrzec ujemne skutki praktyki przerywania ciąży. Poważne następstwa ujemne w dziedzinie zdrowia tak fizycznego, jak i psychicznego zagrażają samej matce. Dalej rodzi się też niebezpieczeństwo bezpłodności lub zagrożenie zdrowia dla następnych dzieci. Wreszcie, w dziedzinie społecznej praktyka przerywania ciąży zagraża bytowi Narodu i zahamowuje jego normalny rozwój.

Choć każdy człowiek jest wartością ponadmaterialną, nawet w dziedzinie ekonomicznej dostrzec można znaczenie każdej osoby ludzkiej dla społeczeństwa. Każdy normalny człowiek więcej wypracuje niż spożyje. Jedynie liczebne roczniki młodych pokoleń włączające się do pracy mogą zagwarantować konieczne środki do życia wzrastającym szeregom ludzi starszych.

Współcześnie coraz bardziej jesteśmy uwrażliwieni na naruszenie praw przysługujących osobie ludzkiej. Oburzamy się słusznie na wszelkiego rodzaju próby podporządkowania człowieka tak, żeby stał się narzędziem cudzych dążeń lub przedmiotem obcych działań. Należy więc z naciskiem podkreślić, że wszelkie przerywanie ciąży jest samowolną decyzją o najbardziej podstawowym prawie ludzkiej osoby, to jest o prawie do pełnego rozwoju i spełnienia zadań życiowych.

Zaprzeczanie wartości życia nienarodzonych jedynie w imię tego, że jeszcze nie prowadzą samodzielnego bytowania, jest pozbawione rozumnych podstaw. Dziecko nie jest częścią organizmu matki, ale odrębnym człowiekiem, mającym własne, nienaruszalne prawa. Kościół zawsze głosił Bożą prawdę o człowieku, jako o dziecku Bożym, wyposażonym w niematerialną duszę i powołanym do życia wiecznego. Od pierwszej chwili poczęcia powstała istota jest człowiekiem. „Współczesna nauka, nawet najbardziej zaawansowana, nie daje żadnego istotnego oparcia dla zwolenników spędzania płodu”.

Objawienie Boże poucza nas o wielkiej wartości życia ludzkiego. Jest to szczególny dar Boży, przekazany człowiekowi, jako odpowiedzialne zadanie. Człowiek nie jest absolutnym panem własnego życia, lecz jedynie jego włodarzem. Właściwe posługiwanie się darem życia doczesnego umożliwia człowiekowi spełnienie powierzonych przez Boga zadań, a w ostateczności wpływa na stan nasz w życiu wiecznym.

Każdej osobie ludzkiej przysługuje prawo do życia. Na straży tego życia stoi przykazanie Boże – „Nie zabijaj!”. Zabrania ono człowiekowi pozbawiać życia samego siebie, a także odbierać je innemu, niewinnemu człowiekowi. Podobnie problem trudności wychowania większej ilości dzieci w rodzinach nie może być nigdy rozwiązywany godziwie przez dopuszczenie przerywania ciąży. Dobro rodziny domaga się od rodziców odpowiedzialnego rodzicielstwa. Zakłada ono nie tylko pozbawioną egoizmu ocenę warunków bytowania rodziny, ale przede wszystkim rozwiązywania problemu dzietności godziwymi etycznie środkami, jak na przykład okresową wstrzemięźliwością. Jeżeli rodzice staną wobec faktu niezamierzonej ciąży, mają bezwzględny obowiązek przyjąć poczęte przez siebie dziecko, otoczyć je serdeczną troską i prawdziwą miłością. O śmierci poczętego dziecka nie ma prawa postanawiać ani ojciec, ani matka, nawet rzekomo w imieniu dziecka, bo i ono, gdy dojdzie do stanowienia o sobie, nie będzie miało prawa odbierać sobie życia.

Przerywanie ciąży stało się w Polsce klęską społeczną. Wobec takiego rozmiaru zła należy jasno wykazać współodpowiedzialność wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób do tego stanu się przyczyniają. Przede wszystkim chodzi tu o wszelkie popieranie zła przez namowę, doradę i inne oddziaływanie na decyzję ludzką. Szczególną odpowiedzialność ponoszą ci lekarze, zwłaszcza ginekolodzy, którzy nie zważając na ostrzeżenia współczesnej medycyny lekceważą niebezpieczeństwo przerywania ciąży, podważając w społeczeństwie wartość życia dzieci nienarodzonych. Nie wolno ograniczyć się jedynie do wykluczenia zła z własnego życia, ale należy się przeciwstawiać temu, co leży u podstaw tej społecznej klęski, to jest powszechnemu niedocenianiu wartości dziecka w rodzinie i społeczeństwie. Moralną odpowiedzialność ponoszą w dużej mierze ci, którzy wypowiadają lub podtrzymują błędną opinię publiczną w tej dziedzinie.

W opinii publicznej dziecko jest często uważane tylko jako kłopotliwy ciężar dla rodziców. Trzeba więc dołożyć wszelkich starań, aby uwydatnić wielką wartość każdego mającego się narodzić dziecka, wartość niepomiernie wyższą od dóbr materialnych, nie tylko dla danej rodziny, ale dla społeczeństwa, Narodu i Kościoła. Wołamy o szacunek dla poczęcia i zrodzenia człowieka! Całe to dzieło, oglądane oczyma wiary, przedstawia się, jako najbliższa współpraca rodziców z Bogiem – Ojcem, który stwarza nieśmiertelną duszę dziecka. Ta właśnie współpraca nakazuje rodzicom należyte docenienie poczętego życia ludzkiego, postawę odpowiedzialnego rodzicielstwa, a wykluczenie wszelkich praktyk przeciw poczęciu. Takie bowiem praktyki małżonków oparte są na niedocenianiu wartości życia dziecka, co w następstwie sprzyja przerywaniu ciąży. Docenianie wartości życia każdego dziecka musi ujawnić się w szacunku okazywanym kobiecie oczekującej potomstwa, jak również w uznaniu i szacunku dla rodziców rodzin wielodzietnych.  Szczególnym sprawdzianem właściwej oceny wartości dziecka jest gotowość niesienia wydatnej pomocy tam, gdzie życie nienarodzonego jest zagrożone. Pomoc w tym zakresie obejmuje szeroką skalę, począwszy od życzliwości i poparcia moralnego dla matki, która chce zachować przy życiu poczęte dziecko, aż do stworzenia pomyślnych warunków bytowania zarówno dla matki, jak i dla dziecka.

S. WYSZYŃSKI, Biskupi polscy wzywają do obrony poczętego życia ludzkiego. Na uroczystość Świętej Rodziny, Łomża, 5 IX 1975, KiPA, t. 52, s. 328-329.


(Znalezione w YouTube/ źródło: Instytut Prymasowski)

sobota, 23 stycznia 2021

Prymas Rodziny 04

 


 

ŚWIĘTA BOŻA RODZICIELKO…!

„Matko najmilsza,

Matko przedziwna,

Matko dobrej rady,

módl się za nami!”

 

1. Wszystkie te wołania wyrywają się z serca człowieka, spragnionego Matki! I to każdego! Nie masz na tej ziemi człowieka, który nie miałby matki! Wobec macierzyństwa jesteśmy wszyscy zrównani! Największemu mocarzowi można powiedzieć: a jednak życie swoje wziąłeś od słabej kobiety, od twojej matki. Najnędzniejszemu człowiekowi można powiedzieć: urodziłeś się jak i król, z matki. Choć nie miałeś grosza i koszuli na tym świecie, to jednak miałeś matkę. Rzecz znamienna, że w oczach każdego dziecka jego matka jest zawsze najmilsza, jest przedziwna, najśliczniejsza. Dziecko zawsze ogląda się za swoją matką i tylko do niej wyciąga rączki ufnie i z radością. A człowiek dojrzały da się zawsze wzruszyć wspomnieniem matki. Nawet tyranów i szaleńców uśmierzano w imię ich matek. Sierota najwięcej czasu poświęca rozważaniu tego, jak wygląda jego matka. Istnieje w naturze człowieka najściślejszy związek między nim, a jego matką. Tak Bóg chciał! A wiemy, że tak jest dobrze! Chociaż raz wszyscy normalni ludzie muszą przyznać Bogu słuszność.

2. Nie uczynił Bóg wyjątku nawet dla Syna Bożego. Gdy wysłał Go na ziemię, wyszukał Mu Matkę. Dość długo oczekiwał Bóg Tej, której mógł powierzyć swego Syna Jednorodzonego. Wreszcie ujrzał Ją w grocie Domku Nazaretańskiego. I do Niej posłał anioła z zapytaniem! A gdy Bóg na niebiosach usłyszał odpowiedź: „Oto ja służebnica Pańska” – Słowo Ciałem się stało i zamieszkało między nami. Ujrzeliśmy Boga-Człowieka w ramionach Dziewicy-Matki. Najlepszy Ojciec chciał umilić Synowi swemu czas wędrówki po ziemi. Oddał Go więc w najczystsze, niepokalane dłonie Matki. Jak bardzo jesteśmy my wszyscy, dzieci Boże, zrównani z Jezusem w tym, że otrzymaliśmy, jak On, na ziemi Matkę. Stoimy więc my, wygnańcy, synowie Ewy, przed nową Ewą, Maryją, Matką i patrzymy z radością na Jej Syna. Jak wielki poeta Dante, z radością odkrywamy, że w obliczu Matki najmilszej widzimy podobieństwo Jej Syna.

 

I.                   SZUKAMY MATKI – PRAGNIEMY MATKI!

1. U stóp Jasnej Góry wołaliśmy wszyscy: „Święta Boża Rodzicielko! Matko dobrej rady.” Przyszliśmy tu strwożeni, zalęknieni tym, co widzimy tak często wokół siebie. Tracimy matki! Coraz więcej mamy dzielnych kobiet, sumiennych pracownic, mistrzyń sportowych, lekarek, architektów, różnych przodowniczek. Zawsze jednak pytamy: a gdzie są ich dzieci? Czy te dzieci znają głos swej matki? Czy mają odwagę mówić do niej: Mamo? Jesteśmy zatrwożeni i tym, że wiele kobiet nie ceni sobie zaszczytu powołania Bożego na matkę! Zbyt często daje się słyszeć głosy przeciwne macierzyństwu. Najwyższa godność w Narodzie polskim – matka – traci swoją dawną cześć i znaczenie! To wszystko nas trwoży! – I dlatego przyszliśmy do Twoich stóp, Maryjo, by wołać: „Święta Boża Rodzicielko!”

2. Jest to wołanie o ratunek. Naród nie może pozostać bez matek. W jego życiu pierwsze miejsce zająć musi matka. Najwyższa cześć należy się w Narodzie matce! Pierwsza pomoc całego Narodu należy się matce, każdej matce! Wszystkie bogactwa Narodu muszą służyć przede wszystkim matce. Cała służba społeczna Narodu musi być skierowana ku matce. Bo w niej jest kolebka życia Narodu. Ale matka musi pozostać przede wszystkim matką! Jest to jej główne i najbardziej zaszczytne zadanie życiowe, narodowe i społeczne. Niczego większego nie może dokonać kobieta dla ziemi ojczystej nad to, że da jej dzieci swoje. Szukamy matek! Modlimy się za matki! Świętej Bożej Rodzicielce oddajemy matki.

3. Sam Ojciec Niebieski przyjmuje nasze pragnienia i prośby z radością, gdyż Bóg jest Stwórcą pierwszej matki, Ewy. Bóg dał jej pragnienie macierzyństwa. Bóg sam wzbudził w niej i ukształtował życie ludzkie. Bóg sam dał jej opiekę w Adamie. On powołał do życia rodzinę, w której matka czuje się bezpiecznie i znajduje pomoc, by mogła wypełnić swoje posłannictwo – przekazywania życia. Bóg sam wszczepił w duszę matki tak wielką miłość, że nie może ona zapomnieć niemowlęcia swego, nie może wyrzec się krwi z krwi swojej. Bóg sam dodał otuchy pierwszej matce, gdy ukazał w raju potężną Niewiastę, która sama zetrzeć miała głowę węża. Bóg Ojciec sam dodaje otuchy i pomocy każdej matce, albowiem On sam jest Ojcem każdego człowieka. Z Boga przecież płynie wszelkie ojcostwo na niebie i na ziemi. Dziękujemy Ojcu Przedwiecznemu, że tak bardzo wywyższył i uczcił matkę.

 

II.                MARYJA NAJPIĘKNIEJSZY WZÓR MATEK

1. W uroczystość Macierzyństwa Najświętszej Maryi Panny Kościół modli się tak wymownie: „Macierzyństwo Twoje, Bogarodzico-Dziewico, zwiastowało radość światu całemu: z Ciebie bowiem narodziło się Słońce sprawiedliwości, Chrystus Bóg nasz” (Antyfona z Nieszporów). – Ten wzór postawiony przed oczy świata przez Boga, gdy zamierzył odnowić oblicze ziemi, wlewa w serca otuchę. Skoro matki ziemskie mają tak piękny wzór, stanie się on ich natchnieniem, ich mocą, obroną ich godności, pobudką do wierności swemu powołaniu.

2. Stawiając światu przed oczy wzór Matki Boga, Kościół wpaja w duszę świata wielką cześć dla matki. Widzimy Matkę Boga na ołtarzach, widzimy Ją na ulicach miast, na skrzyżowaniach dróg, na ścianach szpitali i domów położnych, widzimy Ją nad łóżkami dzieci. Patrzy na życie ludzkie, patrzy w kołyski, patrzy na niemowlęta. A jej słodka twarz jest zawsze pełna współczucia i pociechy, gdyż Ona sama „karmiła świata Zbawienie”, Ona zna udręki matek, zna niebezpieczeństwa grożące dzieciom. Zawsze jest gotowa spieszyć z pomocą. Zawsze jest Matką najczystszą, najmilszą, Matką przedziwną, Matką dobrej rady. Wielkie to szczęście dla matek, że na czele chrześcijańskiego świata kroczy Matka Boga. Że Bóg miał też Matkę i że dał Ją nam wszystkim za Matkę. Komuż bardziej, jak nie matkom?

 

*     *     *

Jak słuszne było wołanie rzesz pod wałami Jasnej Góry: „Święta Boża Rodzicielko i Matko dobrej rady! Przyrzekamy Ci, z oczyma utkwionymi w Żłóbek Betlejemski, że odtąd wszyscy staniemy na straży budzącego się życia” (tekst Przyrzeczeń). – Staniemy w obronie godności i czci naszych matek. Otworzymy im nasze serce, oddamy naszą miłość, okażemy wdzięczność, nieść będziemy pomoc. I to wszyscy: mężowie i synowie, córki i małe dzieci! Wszyscy dziękujemy Bogu nieustannie za matki. Modlitwą wspierajmy je, by miały siły naśladować Pierwszą Matkę Chrześcijańską, Matkę-Dziewicę, Bogarodzicę! Królowo Polski, okaż, że jesteś Matką matek. Amen.

Ks. Kardynał Prymas Stefan WYSZYŃSKI, Wypełniamy Jasnogórskie Śluby Narodu. Święta Boża Rodzicielko…! Czytania na maj, Komańcza, 28 X 1956, w: Dzieła zebrane, t. 2, 1953-1956, WSD, Warszawa 1995, s. 109 - 111.

 

Przez miłość do Matki Najświętszej, Prymas Polski miał wielki szacunek do każdej kobiety. Znany jest fakt, że zawsze wstawał z za biurka, kiedykolwiek weszła do jego biura kobieta. Nie miało znaczenia czy była to jakaś ważna kobieta, czy skromna zakonnica lub sprzątaczka.

Jak bardzo zatraciliśmy ten wyraz szacunku do kobiet, a przecież bez nich nie byłoby nas, nie byłoby ludzkości. Przywróćmy im szacunek i godność. Mężowie i ojcowie powinni kochać i szanować żony i matki ich dzieci.

 
(Fragment przemówienia Prymasa z dn. 2-IV-1961, źródło Internet)