sobota, 22 maja 2021

Prymas Rodziny 21

 

WIELKOŚĆ I GODNOŚĆ MACIERZYŃSTWA

 

Fragmenty homilii wygłoszonej przez Prymasa Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Warszawie w dzielnicy Saska Kępa, w parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy, 17-go kwietnia 1963.

 

[…]   W bazylice w Nettuno, spoczywa mała święta, Maria Goretti. Odprawiłem przy jej grobie Mszę świętą. Gdy patrzyłem na wątłe, drobne, małe ciało Dziewczynki, która życie swoje oddała w obronie swej godności i swego człowieczeństwa, zrozumiałem, co to znaczy – macierzyństwo. Ktoś przecież musiał tej Dziewczynce dać życie, wzięte z Boga. Gdyby ten ktoś nie odważył się podjąć tak trudnego zadania: przekazania i należytego wypielęgnowania życia, nie mielibyśmy w Kościele Bożym małej wielkiej Świętej, do której ciągną dziś tłumy młodzieży z Włoch i z całej zachodniej Europy.

Wielkość małej świętej dziewczynki to wielkość jej matki i wielkość jej ojca. To wielkość macierzyństwa i wielkość rodziny. Wielkość świętych, którzy są w niebie, to przede wszystkim wielkość ich rodziców. Wielkość bohaterów narodowych, mędrców, myślicieli, poetów, artystów, rzeźbiarzy, to także wielkość ich rodziców, Trzeba o tym pamiętać, gdy dręczy nas trud i przygniata ciężar codziennego obowiązku. Trzeba o tym pamiętać, zwłaszcza wtedy, gdy staje przed nami problem nowego życia.

Dzisiaj coraz to lepiej rozumiemy i jesteśmy coraz pokorniejsi wobec naszych matek i ojców. Całą swą rzeczywistą, czy też wyimaginowaną wielkość, musimy złączyć z ich posłuszeństwem wobec Ojca Życia, który ich właśnie powołał i skłonił do przyjęcia na siebie zadania współdziałania z Nim w przekazywaniu życia na ziemi.

Zdaje się, że trzeba to dziś mocno podkreślać, ponieważ przyjmuje się, niestety, jakaś chorobliwa mania deprecjonowania powołania matki i trudu macierzyńskiego, powołania ojca i jego wysiłków, i w ogóle powołania rodziców. Okazuje się nie tylko brak szacunku dla powołania rodzicielskiego, ale zdarza ja się nawet próby ośmieszenia ich wielkiej godności.

W swoim życiu bardzo krótko korzystałem z radości posiadania Matki, bo umarła, mając lat 33, gdy ja miałem zaledwie 9 lat. Ale pamiętam ją dobrze i dokładnie. Do dziś dnia czuję ją przy sobie, jako mego największego sprzymierzeńca i przyjaciela. Nieraz mi się wydaje, gdy stoję na ambonie, że za mną stoi moja przedwcześnie zmarła Matka. Gdy podejmuję i prowadzę jakieś wyjątkowo ciężkie prace, to mam wrażenie, że ona mi doradza i podpowiada. Chociaż nie miała wykształcenia akademickiego, miała szczególną mądrość, właściwą warszawiankom, ponieważ była wychowana w Warszawie. Do dnia dzisiejszego tak wiele jej zawdzięczam.

Gdy ostatnio byłem w Rzymie, pewne pismo z Bergamo zwróciło się do mnie, abym napisał artykuł na Dzień Matki. Pisałem ten artykuł z myślą o mojej Matce, jakbym ją widział i o niej opowiadał. Rzecz znamienna, chociaż ludzie są słabi i mają skłonności do krytycyzmu, nigdy nie umiałbym pomyśleć o mojej Matce nic ujemnego. Po prostu nie mieści się to w kategoriach mojego myślenia, bo szacunek, miłość, uczucie wdzięczności, przesłaniają wszystko. Przecież to – Matka!

Zdaje mi się, że dzisiaj trzeba niesłychanie podnosić, potęgować i wychowywać wielką cześć dla matki. Jest to wspólne zadanie ojców, synów i dzieci. Zadanie Kościoła i samych matek!

Dlatego też, Najmilsze Dzieci, myślę, że dzisiaj jednym z najpilniejszych zadań rodzin katolickich jest nie tylko wzajemna pomóc w porządku duchowym czy materialnym, ale też pomoc, którą możecie dać budząc należyty szacunek dla matki. Wszak najtrudniejsze dzieło na ziemi; przekazywanie życia, Bóg jej zlecił.

Nieraz zastanawiamy się nad szczególnymi właściwościami psychiki kobiecej: drobiazgowością, dokładnością, nieustępliwością, a niekiedy, nawet, bezwzględnością. To wszystko jest potrzebne, cała ta detaliczna troska, aby wypełnić trudne zadanie wypielęgnowania człowieka od maleństwa. Bez właściwości duszy kobiecej to by się nie udało!

Szczęściem dla Kościoła Bożego na ziemi jest to, że jego Założyciel, Jezus Chrystus, miał Matkę! I że ta Matka nie przyszła z nieba, tylko była znaleziona na ziemi, w Nazarecie. Wzięta była z dziewcząt nazaretańskich, z kobiet tej ziemi. Kościół pełen wdzięczności, wyniósł Ją na ołtarze, ale stało się to już później. W Nazarecie była podobna Wam wszystkim, ze swoimi detalicznymi troskami i niepokojami. Dzisiaj Kościół Ją wynosi na ołtarze, a na Soborze mówi się po prostu: Viérge au coeur de l’Eglise – Dziewica-Matka w sercu Kościoła! To dominuje na Soborze Watykańskim II.

W całym Kościele nie masz świątyni, w której nie musielibyśmy patrzeć na Niewiastę wyniesioną na Ołtarze, z Dziecięciem w swoich, ramionach. To jest najwyższe wyniesienie Macierzyństwa! To jest chwała wszystkich matek bolesnych, które zawsze muszą wytrwać do końca. Chociażby, bowiem, najwierniejsi uczniowie opuścili uwielbionego Mistrza, Matka zostaje, jak na Kalwarii została Maryja, mimo że wszyscy odbiegli Jej Syna.

Niechże będą błogosławione ramiona macierzyńskie, jak niewiasta z rzeszy błogosławiła Maryję, która wypielęgnowała Jezusa, Niech wasza praca, Najmilsze Dzieci Moje, przyczyni się jeszcze bardziej do uwielbienia Macierzyństwa i Matki, do podniesienia jej wysokiej godności, na wzór Matki – Dziewicy, którą widzicie na wszystkich ołtarzach. W pedagogice katolickiej uczymy się szacunku i czci dla kobiety na kolanach, klęcząc przed ołtarzami Matki Najświętszej. (…)

Błogosławię Wam… 

S. WYSZYŃSKI, Wielkość i godność macierzyństwa, Warszawa, kościół Matki Bożej Nieustającej Pomocy, 17 IV 1963, w: Dzieła Zebrane, WSD, Warszawa 2012, t. 10, s. 366-368.


(Znalezione w internecie - YouTube/Źródło Instytut Prymasowski)

sobota, 15 maja 2021

Prymas Rodziny 20

 


ADORACJE STANOWE NA JASNEJ GÓRZE

ADORACJA MŁODZIEŻY (fragmenty)

 

Bogarodzico-Dziewico, Bogiem sławiona Maryjo!

          Oto młodzież Narodu polskiego, młodzieńcy i dziewczęta przybyli z całej ziemi ojczystej, z wszystkich stron Królestwa Twojego, aby Ci złożyć hołd dziękczynny w trzechsetlecie Twego królowania nad Narodem naszym, aby Ci otworzyć serca swoje, okazać myśli i wyzwolić uczucia miłości, wierności i wdzięczności.

          Spojrzyj, Święta Boża Rodzicielko, na to młode pokolenie królestwa Twojego, które chce i nadal pozostać pod Twoim słodkim władaniem.

          Otwórz, Dziewico Wspomożycielko, one miłosierne oczy Twoje na nas, a Jezusa, błogosławiony Owoc żywota Twego, nam okaż!

 

„Matka Boska Częstochowska, ubrana perłami,

Cała w złocie i brylantach, modli się za nami.

Aniołowie podtrzymują Jej ciężką koronę

I Jej szaty, co jak noc są gwiazdami znaczone.

Ona klęczy i swe lice, gdzie są rany krwawe,

Obracając, gdzie my wszyscy, patrzy na Warszawę.

O Ty, której obraz widać w każdej polskiej chacie

I w kościele, i w sklepiku, i w pysznej komnacie,

W ręku tego, co umiera, nad kołyską dzieci,

I przed którą dniem i nocą wciąż się światło świeci.

Która perły masz od królów, złoto od rycerzy,

W którą wierzy nawet taki, który w nic nie wierzy,

Która widzisz z nas każdego cudnymi oczami,

Matko Boska Częstochowska, zmiłuj się nad nami!”

                                      (Jan Lechoń, Matka Boska Częstochowska)

 

Posłuszni Twemu wezwaniu, Matko i Królowo nasza, przyszliśmy do Ciebie! Stoimy przed Tobą, jesteśmy i czuwamy. Mów do nas, Matko nasza, niech brzmi głos Twój w uszach naszych.

„Pan posiadł mnie na początku dróg swoich, zanim stwarzał coś na zaraniu. Od wieków jestem ustanowiona i od dawna, zanim stała się ziemia. Jeszcze nie było przepaści, a jam już była poczęta” (Prz 8,22-24).

„Teraz przeto, synowie słuchajcie mnie: Błogosławieni, którzy strzegą dróg moich. Słuchajcie nauki i bądźcie mądrzy, a nie odrzucajcie jej. Błogosławiony człowiek, który mnie słucha i który czuwa u wrót moich codziennie i pilnuje u podwoi drzwi moich. Kto mnie znajdzie, znajdzie żywot i otrzyma zbawienie od Pana” (Prz 8,32-35; z Lekcji mszalnej na uroczystość M.B. Jasnogórskiej).

Drogie dzieci Syna mojego i moje dzieci! Przybiegłyście na jubileusz królowania mego z dalekiej i ciężkiej drogi. Raduję się, gdy was widzę. Czy jeszcze pamiętacie Mnie!? – Czy wiecie, żem z tęsknotą wyglądała was, młodzieńcy polscy, dziewczęta polskie?

Dla was Bóg Ojciec powołał Mnie przed wiekami i ogłosił światu, zwyciężonemu przez szatana: „Położę nieprzyjaźń między tobą a Niewiastą, między nasieniem twoim a Nasieniem Jej. Ona zetrze głowę twoją” (por. Rdz 3,15).

          Dzieci moje! Zwyciężyłam szatana! Jestem Matką Bożą Zwycięską! A tu, na wzgórzu częstochowskim, jestem Zwycięską Królową Polski.

          Dzieci Zwycięskiej Matki! Czy chcecie ze Mną zwyciężać? Czy umiecie zwyciężać?

Dla was, dzieci moje, zostałam w Nazaret Służebnicą Pańską. Poddałam się woli Ojca najwyższego. Przyjęłam to zadanie, które Bóg Mi wyznaczył od wieków. Zostałam Matką Boga-Człowieka, aby Syn Boży mógł przyjść do was.

          Dzieci Służebnicy Pańskiej! Czy chcecie wraz ze Mną słuchać? Czy umiecie Boga słuchać?

Dla was, dzieci moje, wychowywałam Syna Bożego w Nazaret. Był Mi poddany i posłuszny. On, Bóg-Człowiek! – Mnie skromnej panience nazaretańskiej. Dał wam wzór, jak należy słuchać, aby wzrastać w mądrości i w latach, w łasce u Boga i u ludzi.

          Dzieci moje! Czy chcecie słuchać Matki Boga? Czy chcecie słuchać Matki waszej?

Dla was, dzieci Boże, dzieci moje, oddałam Syna mego w ręce Ojca – na mękę i na krzyż. Stanęłam przy Nim na Kalwarii, aż się wszystko wykonało. Aż spłynęła krew Jego na świat i obmyła wszystko. Aż się dokonało zwycięstwo nad szatanem, nad złem, nad grzechem.

          Dzieci moje! Czy chcecie dochować wiary i miłości Synowi mojemu? Czy chcecie bronić Jego Krzyża? Czy ufacie Jego Ewangelii? Czy wierzycie w potęgę Jego miłości?

Dla was, dzieci moje, zostałam wyniesiona na stolicę niebieską i siedzę po prawicy Syna mego, aby czuwać nad zbawieniem waszym, aby być waszą Pośredniczką, waszą Orędowniczką, waszą Pocieszycielką, aby po tym łez wygnaniu okazać wam Jezusa, błogosławiony Owoc żywota mego.

          Dzieci moje! Czy chcecie zachować ufność ku waszej Matce? Czy umiecie patrzeć z polskiej ziemi ku niebu?

Wam to, dzieci moje, daję nieustanny wzór czystości i skromności, posłuszeństwa i cierpliwości, pracy i wierności, zwyciężania zła i siebie. Wam to daję wzór wszystkich cnót, które są ozdobą życia mojego.

          Dzieci moje! Czy chcecie walczyć o czystość? Czy chcecie być trzeźwe? Czy chcecie zwyciężać siebie i swoje nałogi? Czy umiecie być mężne?

Praojcowie wasi od zarania dziejów wołali do Mnie: ‘Bogarodzico-Dziewico!” Pradziadowie wasi składali Mi ustami królów i rycerzy swoje śluby. Wszystkie stany dochowały Mi wierności przez wieki. Zwyciężałam ich orężem nieprzyjaciół Boga i krzyża: w ich duszach i na polach bitew. Weszłam w krew waszą, zakorzeniłam się w Narodzie szlachetnym, zdobyłam serca waszych matek, zgięłam kolana waszych ojców, uszlachetniłam wasze obyczaje, wyniosłam na szczyt waszą kulturę ojczystą. I tak stałam się Królową waszą: Królową serc i uczuć waszych, Królową umysłów i woli Polaków, Królową waszych dziejów, Królową waszych miast i wsi, chat i świątyń.

          Młodzieży katolicka! Młodzieży polska! Czy chcesz, bym Ci królowała nadal, jak dotąd ci królowałam?

Młodzieńcy i dziewczęta polskie! Oddajcie Mi, Królowej waszej, ciała swoje, by były czyste, by służyły Ojcu życia, by wierne były prawu Bożemu, by Naród był czysty, zdrowy, wstrzemięźliwy, mocny i potężny, uległy świętym prawom Bożym.

Młodzieńcy i dziewczęta! Oddajcie Mi, Królowej waszej, dusze wasze, by pozostały szlachetne, wierne Ojczyźnie, chrześcijańskiej przedniej straży! Wierne Bogu w Trójcy Świętej Jedynemu i Jego Kościołowi, wierne waszej Królowej i Matce.

Młodzieńcy i dziewczęta! Oddajcie Mi, Królowej waszej, umysły, wole i serca wasze, by pragnęły tylko prawdy i brzydziły się kłamstwem; by szukały dobra, wolne od wszelkiej słabości; by służyły miłości, brzydząc się wszelką nienawiścią.

W dniu dzisiejszym odnawiać będziemy Śluby Narodu, składane przed wiekami przez praojców naszych.

          A my, młodzież polska i katolicka, już dziś uprzedzamy tę uroczystą chwilę, już dziś wołamy do Ciebie, Bogarodzico-Dziewico, Matko i Pani nasza!

          Już dziś odnawiamy Śluby przodków naszych i Ciebie za Patronkę naszą i za Królową Narodu polskiego uznajemy.

          Już dziś przyrzekamy Ci, Królowo Polski, strzec w duszach naszych daru łaski, żyć bez grzechu ciężkiego, w sprawiedliwości i miłości Boga i ludzi.

          Już dziś przyrzekamy Ci, Królowo Polski, strzec każdego życia, wielkich, małych i maluczkich, uważając dar życia za najcenniejszy Boży dar Narodu naszego.

Już dziś przyrzekamy Ci, Królowo Polski, otaczać rodzinę polską miłością i pokojem, szanować rodziców naszych, żyć w pokoju z rodzeństwem, przygotowywać się w czystości do naszego powołania życiowego.

Już dziś przyrzekamy Ci, Królowo Polski, kroczyć za Słońcem sprawiedliwości, Chrystusem, Bogiem naszym. Przyrzekamy pracować nad tym, by w Ojczyźnie naszej wszystkie dzieci Narodu żyły w miłości i sprawiedliwości, w zgodzie i w pokoju, gotowe do dzielenia się plonami i owocami ziemi, by nie było wśród nas głodnych, nagich, bezdomnych i płaczących.

Już dziś przyrzekamy Ci, Królowo Polski, zwalczać nasze wady narodowe i zdobywać te cnoty, które są konieczne dla życia w pokoju, w pracowitości i trzeźwości, w miłości i sprawiedliwości społecznej.

Już dziś przyrzekamy Ci, Królowo Polski, usilnie umacniać i szerzyć w sercach naszych i na polskiej ziemi cześć Twoją i nabożeństwo do Ciebie, Bogarodzico-Dziewico, Bogiem sławiona Maryjo!

Tak nam dopomóż Bóg i niewinna Męko Pana naszego Jezusa Chrystusa! 

S. WYSZYŃSKI, Adoracja młodzieży na Jasnej Górze Zwycięstwa, 25 VIII 1956, [Komańcza, 15 VIII 1956], w: Dzieła zebrane, t. 2, 1953-1956, WSD, Warszawa 1995, s. 27-32.

 

(Znalezione w internecie: YouTube/ Źródło Instytut Prymasowski)